Afryka
Wesele na czarnym kontynencie czyli w Afryce znacznie odbiega w swych zwyczajach od powszechnie nam znanych obrządków weselnych w kulturze europejskiej. Niestety również w Afryce powoli współczesna kultura, przywożona przez turystów z Europy czy Ameryki, a także przez rodowitych afrykańczyków, wypiera tradycję. Te zwyczaje, które jeszcze przetrwały świadczą o pięknie prastarych obrzędów i obyczajów.
W Maroko, wśród Berberów , dziewice przyciągają uwagę zalotników na festynie panien w wiosce Imilshil w górach Wysokiego Atlasu. Gdy konkurent zdobędzie aprobatę rodziców dziewczyny wówczas rozpoczyna się długi okres zalotów. Według prawa marokańskiego dziewczyna nie może wyjść za mąż przed ukończeniem 16 lat, jednak wielu Berberów rządzi się własnymi prawami. Dla kobiet rozwiedzionych i wdów festyn w Imilshil jest miejscem, gdzie targu czasem dobija się na miejscu. Przed ślubem młodej dziewczyny matka maluje jej nogi henną, która według wierzeń ludu Ait Hadidu odpędzi od niej dżiny, czyli złe duchy. Udzielając dziewczynie błogosławieństwa przed ślubem, matka składa pocałunek na jej kolanie. Po przyjęciu błogosławieństwa dziewczyna uda się na mule do domu męża. Gdy dotrze na miejsce, któraś z jego krewnych przeniesie ją z muła do nowego domu, pilnując, by nie dotknęła stopą ziemi i uniknęła ryzyka kontaktu ze złymi duchami.
Wypełnione biesiadami dni przeplatają się z nocami tańca i śpiewu na cześć panny młodej, która zawładnęła wątrobą mężczyzny ( wg Berberów wątroba odpowiada za miłość mężczyzny do kobiety).
W Etiopii, w dolinie rzeki Omo żyje lud Karo . Piękno etiopskiej doliny rzeki Omo podkreśla urodę ludu, który z upodobaniem upiększa swoje ciała. Źródłem ozdób dla nie więcej niż pięciuset Karo są natura i hadel. Kiedy dziewczyna z plemienia Karo osiąga wiek dojrzewania, znosi ból rytualnego nacinania skóry brzucha ostrym narzędziem, poczym w rany wcierany jest popiół, który nadaje zagojonym bliznom kształt misternego, wypukłego wzoru. Czyni to kobietę bardziej ponętną - jak mówią mężczyźni z plemienia Karo. Gdy mija lato, kończy się zbieranie fasoli, kukurydzy i sorgo, a rozpoczyna się pora zalotów. Wszyscy, którzy liczą na dobrą partię , wymalowani ( w makijażu ze sproszkowanej rudy żelaza, żółtej skały i białej kredy ) i wystrojeni w korale i aluminiowe bransolety, łączą się w żywiołowych tańcach. Mężczyźni starają się zachęcić do zabawy wybraną partnerkę, kręcąc biodrami. W ten sposób rozpoczyna się wieczór rytmicznego tańca i śpiewów. Wielu mężczyzn podniecenie doprowadzi do zaręczyn, wesela i wspólnego życia.
W Nigerze żyje lud Wodaabe. Tylko wśród pasterskich nomadów Wodaabe istnieje zwyczaj, że kuzyni w tym samym wieku, nazywani woldibi, związani wspólnym dorastaniem, czasem dzielą też afekt do tej samej dziewczyny. Jeśli poślubia ona jednego z nich, drugi jest w ich domu mile widziany, a nawet - za zgodą kobiety - gości w jej łożu. Zasady społeczne są dla Wodaabe najważniejsze. Kodeks zachowań podkreśla znaczenie powściągliwości i skromności - semtindi. Widowiska i popisy przystoją tylko podczas dorocznego święta Worso, celebrującego narodziny, które miały miejsce tego roku. Wówczas kobiety ozdabiają łoża ofiarowane im przez mężów po urodzeniu pierwszego dziecka. Kobiety ozdabiają łoże plastikowymi frędzlami, wstęgami, cekinami i piłkami plażowymi. Te kobiety, które zrobią najładniejszą dekorację nagradzane są piosekami, które później tworzą historię Wodaabe przekazywaną ustnie.
W Kenii wśród ludu Suahili w kenijskim Lamu kobiety mówią oczami wszystko to czego nie wolno wypowiadać im słowami. Kobiety żyjące w systemie społecznej segregacji, według surowego prawa islamu, mają twarze osłonięte czarną zasłoną zwaną bui-bui. W miejscach publicznych mogą przyciągać uwagę mężczyzn tylko wówczas, kiedy pojawiają się tam z przyjaciółmi. Większość małżeństw jest planowana.
Przed ślubem kobieta jest poddawana serii zabiegów upiększających. Włosy rosnące poniżej szyi zostają usunięte. Następnie jest masowana i perfumowana olejkami.Gałązkami umoczonymi w hennie inne kobiety malują jej nogi i ręce w misterne wzory. Jedna ze starszych kobiet z plemienia zw. somo uczy młodą kobietę mającą wkrótce wyjść za mąż, jak przynieść mężowi rozkosz. Czasem nawet czeka w pobliżu, by w razie kłopotów ze skonsumowaniem małżeństwa wspomóc nowożeńców radą.
W dniu ślubu pan młody podnosi woalkę oblubienicy, by po raz pierwszy zobaczyć jej twarz, po czym wręcza jej naszyjnik ze złota lub z koralu. Tradycja mówi, że przewagę w małżeństwie osiągnie to z nich, którego dłoń znajdzie się wtedy na wierzchu. Małżeństwo przypieczętuje ceremonia w meczecie odbywająca się w męskim gronie.
Natomiast wśród Masajów w kenijskim Loita Hills obrządek przygotowania młodej kobiety do uroczystości zaślubin wygląda nieco inaczej.
Zanim kobieta opuści dom ojciec pobłogosławi ją, wypluwając odrobinę mleka na jej głowę i piersi wypowiadając słowa: " Mekinczu enkai enkera kumok " - co znaczy " Niech Bóg da ci dużo dzieci ". Gdy kobieta opuści wreszcie dom, rodzina i przyjaciele przypomną jej jeszcze aby nie oglądała się za siebie, w przesądnym przekonaniu, że mogłaby zamienić się w kamień. Jeden z druhów pana młodego będzie pilnować, by nic nie stanęło na przeszkodzie w jej drodze do nowego domu. Będzie usuwał gałęzie i liście spod jej nóg, a nawet przenosił ją przez strumienie. Na orszak weselny czekają kobiety z rodziny pana młodego. Żeby odpędzić nieszczęścia, obrzucają młodą kobietę wyzwiskami. Potem przyklepują pełne garście krowiego łajna na czubku jej głowy. Jak zniesie zniewagi, pokaże jak poradzi sobie z trudami małżeństwa. Przed chatą teściowej kobieta uczyni zadość kolejnemu zwyczajowi: formalnie odmówi wejścia, nim nie zadowolą jej prezenty od członów rodziny pana młodego. Łzy podczas wesela mogą wyrażać prawdziwy smutek masajskich dziewcząt ponieważ muszą się one godzić na aranżowanie małżeństwa z dużo starszymi mężczyznami, których prawie nie znają.
W Afryce Południowej gdzie żyje lud Ndzundza Ndebele wypasający bydło oraz uprawiający proso i kukurydzę, ślub odbywa się w trzech etapach, które mogą zakończyć się nawet po kilku latach. Zaczyna się on negocjonowaniem loboli, czyli ceny za pannę, płatnej w ratach w gotówce i inwentarzu.
Drugi etap polega na dwutygodniowym odosobnieniu przyszłej panny młodej, podczas którego inne kobiety uczą ją, jak być dobrą żoną.
Wychodząc z odosobnienia kobieta przywdziewa bogato zdobiony strój noszony przez nią podczas obrzędów inicjacyjnych, które uczyniły z niej kobietę. Barwne opaski ozdobione paciorkami zw. golwani otaczają jej talię i nogi, podkreślając zmysłowe krągłości, które są bardzo cenione w plemieniu Ndebele.
Następnie przychodzi czas na pokaz skromności. Kobieta stoi ze spuszczonymi oczyma owinięta w ślubny koc, który będzie zakładać do końca życia na specjalne okazje. Przed dziedzińcem krewnych przyszła panna młoda zasłania się parasolką, rekwizytem zachodnim zaadaptowanym przez kobiety Ndebele do podkreślenia swojej skromności.
Młoda kobieta zostanie prawdziwą żoną, kiedy przejdzie trzeci etap tzn. urodzi mężowi dziecko.
W Namibii gdzie żyje plemię Himba, w półmroku chaty matka nakłada swej piętnastoletniej córce ekori - ozdobny skórzany czepiec przekazywany przez matki córkom, które wychodzą za mąż. Gdy panna młoda zostanie zwyczajowo porwana przez oblubieńca i jego rodzinę , wówczas rozwinie ekori ( jego tył przypomina uszy i rogi krowy) aby zakryło jej twarz. Życie plemienia Himba, pasterzy żyjących w Kaokoweld w północno-zachodniej Namibii, przeniknięte jest symbolizmem.
Kobiety smarują się ochrą i tłuszczem z mleka krowiego zmieszanego z żywicą i ziołami. Głęboki, czerwony kolor ziemi i krwi symbolizuje życie. Przed obrzędem zaślubin dziewczyna zostaje namaszczona świeżą warstwą mazidła.
W przeddzień zaślubin odbywa się przygrywka do ślubnych obrzędów. W rytm śpiewu, najbliższa przyjaciółka panny młodej prowadziła taniec ondżongo, wzbiła tumany kurzu własnym żywiołowym tańcem.
Po przybyciu do domu męża, pannę młodą poucza się z jakich obowiązków musi się wywiązać. Następnie najbliżsi męża okazują jej akceptację, namaszczając ramiona, piersi i brzuch panny młodej z mleka krów pana młodego.
W Maroko, wśród Berberów , dziewice przyciągają uwagę zalotników na festynie panien w wiosce Imilshil w górach Wysokiego Atlasu. Gdy konkurent zdobędzie aprobatę rodziców dziewczyny wówczas rozpoczyna się długi okres zalotów. Według prawa marokańskiego dziewczyna nie może wyjść za mąż przed ukończeniem 16 lat, jednak wielu Berberów rządzi się własnymi prawami. Dla kobiet rozwiedzionych i wdów festyn w Imilshil jest miejscem, gdzie targu czasem dobija się na miejscu. Przed ślubem młodej dziewczyny matka maluje jej nogi henną, która według wierzeń ludu Ait Hadidu odpędzi od niej dżiny, czyli złe duchy. Udzielając dziewczynie błogosławieństwa przed ślubem, matka składa pocałunek na jej kolanie. Po przyjęciu błogosławieństwa dziewczyna uda się na mule do domu męża. Gdy dotrze na miejsce, któraś z jego krewnych przeniesie ją z muła do nowego domu, pilnując, by nie dotknęła stopą ziemi i uniknęła ryzyka kontaktu ze złymi duchami.
Wypełnione biesiadami dni przeplatają się z nocami tańca i śpiewu na cześć panny młodej, która zawładnęła wątrobą mężczyzny ( wg Berberów wątroba odpowiada za miłość mężczyzny do kobiety).
W Etiopii, w dolinie rzeki Omo żyje lud Karo . Piękno etiopskiej doliny rzeki Omo podkreśla urodę ludu, który z upodobaniem upiększa swoje ciała. Źródłem ozdób dla nie więcej niż pięciuset Karo są natura i hadel. Kiedy dziewczyna z plemienia Karo osiąga wiek dojrzewania, znosi ból rytualnego nacinania skóry brzucha ostrym narzędziem, poczym w rany wcierany jest popiół, który nadaje zagojonym bliznom kształt misternego, wypukłego wzoru. Czyni to kobietę bardziej ponętną - jak mówią mężczyźni z plemienia Karo. Gdy mija lato, kończy się zbieranie fasoli, kukurydzy i sorgo, a rozpoczyna się pora zalotów. Wszyscy, którzy liczą na dobrą partię , wymalowani ( w makijażu ze sproszkowanej rudy żelaza, żółtej skały i białej kredy ) i wystrojeni w korale i aluminiowe bransolety, łączą się w żywiołowych tańcach. Mężczyźni starają się zachęcić do zabawy wybraną partnerkę, kręcąc biodrami. W ten sposób rozpoczyna się wieczór rytmicznego tańca i śpiewów. Wielu mężczyzn podniecenie doprowadzi do zaręczyn, wesela i wspólnego życia.
W Nigerze żyje lud Wodaabe. Tylko wśród pasterskich nomadów Wodaabe istnieje zwyczaj, że kuzyni w tym samym wieku, nazywani woldibi, związani wspólnym dorastaniem, czasem dzielą też afekt do tej samej dziewczyny. Jeśli poślubia ona jednego z nich, drugi jest w ich domu mile widziany, a nawet - za zgodą kobiety - gości w jej łożu. Zasady społeczne są dla Wodaabe najważniejsze. Kodeks zachowań podkreśla znaczenie powściągliwości i skromności - semtindi. Widowiska i popisy przystoją tylko podczas dorocznego święta Worso, celebrującego narodziny, które miały miejsce tego roku. Wówczas kobiety ozdabiają łoża ofiarowane im przez mężów po urodzeniu pierwszego dziecka. Kobiety ozdabiają łoże plastikowymi frędzlami, wstęgami, cekinami i piłkami plażowymi. Te kobiety, które zrobią najładniejszą dekorację nagradzane są piosekami, które później tworzą historię Wodaabe przekazywaną ustnie.
W Kenii wśród ludu Suahili w kenijskim Lamu kobiety mówią oczami wszystko to czego nie wolno wypowiadać im słowami. Kobiety żyjące w systemie społecznej segregacji, według surowego prawa islamu, mają twarze osłonięte czarną zasłoną zwaną bui-bui. W miejscach publicznych mogą przyciągać uwagę mężczyzn tylko wówczas, kiedy pojawiają się tam z przyjaciółmi. Większość małżeństw jest planowana.
Przed ślubem kobieta jest poddawana serii zabiegów upiększających. Włosy rosnące poniżej szyi zostają usunięte. Następnie jest masowana i perfumowana olejkami.Gałązkami umoczonymi w hennie inne kobiety malują jej nogi i ręce w misterne wzory. Jedna ze starszych kobiet z plemienia zw. somo uczy młodą kobietę mającą wkrótce wyjść za mąż, jak przynieść mężowi rozkosz. Czasem nawet czeka w pobliżu, by w razie kłopotów ze skonsumowaniem małżeństwa wspomóc nowożeńców radą.
W dniu ślubu pan młody podnosi woalkę oblubienicy, by po raz pierwszy zobaczyć jej twarz, po czym wręcza jej naszyjnik ze złota lub z koralu. Tradycja mówi, że przewagę w małżeństwie osiągnie to z nich, którego dłoń znajdzie się wtedy na wierzchu. Małżeństwo przypieczętuje ceremonia w meczecie odbywająca się w męskim gronie.
Natomiast wśród Masajów w kenijskim Loita Hills obrządek przygotowania młodej kobiety do uroczystości zaślubin wygląda nieco inaczej.
Zanim kobieta opuści dom ojciec pobłogosławi ją, wypluwając odrobinę mleka na jej głowę i piersi wypowiadając słowa: " Mekinczu enkai enkera kumok " - co znaczy " Niech Bóg da ci dużo dzieci ". Gdy kobieta opuści wreszcie dom, rodzina i przyjaciele przypomną jej jeszcze aby nie oglądała się za siebie, w przesądnym przekonaniu, że mogłaby zamienić się w kamień. Jeden z druhów pana młodego będzie pilnować, by nic nie stanęło na przeszkodzie w jej drodze do nowego domu. Będzie usuwał gałęzie i liście spod jej nóg, a nawet przenosił ją przez strumienie. Na orszak weselny czekają kobiety z rodziny pana młodego. Żeby odpędzić nieszczęścia, obrzucają młodą kobietę wyzwiskami. Potem przyklepują pełne garście krowiego łajna na czubku jej głowy. Jak zniesie zniewagi, pokaże jak poradzi sobie z trudami małżeństwa. Przed chatą teściowej kobieta uczyni zadość kolejnemu zwyczajowi: formalnie odmówi wejścia, nim nie zadowolą jej prezenty od członów rodziny pana młodego. Łzy podczas wesela mogą wyrażać prawdziwy smutek masajskich dziewcząt ponieważ muszą się one godzić na aranżowanie małżeństwa z dużo starszymi mężczyznami, których prawie nie znają.
W Afryce Południowej gdzie żyje lud Ndzundza Ndebele wypasający bydło oraz uprawiający proso i kukurydzę, ślub odbywa się w trzech etapach, które mogą zakończyć się nawet po kilku latach. Zaczyna się on negocjonowaniem loboli, czyli ceny za pannę, płatnej w ratach w gotówce i inwentarzu.
Drugi etap polega na dwutygodniowym odosobnieniu przyszłej panny młodej, podczas którego inne kobiety uczą ją, jak być dobrą żoną.
Wychodząc z odosobnienia kobieta przywdziewa bogato zdobiony strój noszony przez nią podczas obrzędów inicjacyjnych, które uczyniły z niej kobietę. Barwne opaski ozdobione paciorkami zw. golwani otaczają jej talię i nogi, podkreślając zmysłowe krągłości, które są bardzo cenione w plemieniu Ndebele.
Następnie przychodzi czas na pokaz skromności. Kobieta stoi ze spuszczonymi oczyma owinięta w ślubny koc, który będzie zakładać do końca życia na specjalne okazje. Przed dziedzińcem krewnych przyszła panna młoda zasłania się parasolką, rekwizytem zachodnim zaadaptowanym przez kobiety Ndebele do podkreślenia swojej skromności.
Młoda kobieta zostanie prawdziwą żoną, kiedy przejdzie trzeci etap tzn. urodzi mężowi dziecko.
W Namibii gdzie żyje plemię Himba, w półmroku chaty matka nakłada swej piętnastoletniej córce ekori - ozdobny skórzany czepiec przekazywany przez matki córkom, które wychodzą za mąż. Gdy panna młoda zostanie zwyczajowo porwana przez oblubieńca i jego rodzinę , wówczas rozwinie ekori ( jego tył przypomina uszy i rogi krowy) aby zakryło jej twarz. Życie plemienia Himba, pasterzy żyjących w Kaokoweld w północno-zachodniej Namibii, przeniknięte jest symbolizmem.
Kobiety smarują się ochrą i tłuszczem z mleka krowiego zmieszanego z żywicą i ziołami. Głęboki, czerwony kolor ziemi i krwi symbolizuje życie. Przed obrzędem zaślubin dziewczyna zostaje namaszczona świeżą warstwą mazidła.
W przeddzień zaślubin odbywa się przygrywka do ślubnych obrzędów. W rytm śpiewu, najbliższa przyjaciółka panny młodej prowadziła taniec ondżongo, wzbiła tumany kurzu własnym żywiołowym tańcem.
Po przybyciu do domu męża, pannę młodą poucza się z jakich obowiązków musi się wywiązać. Następnie najbliżsi męża okazują jej akceptację, namaszczając ramiona, piersi i brzuch panny młodej z mleka krów pana młodego.
| « poprzednia |
|---|


